#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Uważajcie na szlakach górskich! Dwójka turystów wyruszyła z Jordanowa i utknęła w zaspach

Dwoje 50-latków wyruszyło z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże. Szlak bardzo popularny jest wśród mieszkańców całej okolicy. Mimo bardzo złych warunków pogodowych oraz ostrzeżeń GOPR turyści postanowili dokończyć wędrówkę. Nie udało się.

Jak poinformowała grupa Podhalańska GOPR, w środę (2.01) około godz. 18:30, zadysponowano ich do akcji ratunkowej w Beskidzie Żywieckim.

Stacja Centralna Grupy Podhalańskiej GOPR została poinformowana przez dwójkę turystów, że znajdują się oni w szałasie na czerwonym szlaku prowadzącym z Jordanowa do schroniska PTTK na Hali Krupowej w rejonie szczytu Naroże (1064 m) w Paśmie Policy w Beskidzie Żywieckim i z uwagi na ekstremalne warunki śniegowe nie są w stanie kontynuować wędrówki.

Kobieta i mężczyzna w wieku około 50 lat od rana pokonali odcinek, który w normalnych warunkach przechodzi się w około 4-5 godzin. Turyści już kilka godzin wcześniej skontaktowali się z GOPR celem zasięgnięcia porady, co do dalszej trasy. Ratownik dyżurny kategorycznie zasugerował, że powinni wrócić po własnych śladach, ponieważ warunki w dalszej części trasy będą jeszcze trudniejsze. Pomimo tego turyści kontynuowali wędrówkę, a gdy skończyły im się siły zwrócili się do GOPR o pomoc. Ratownik dyżurny kazał im schronić się w górskim szałasie i czekać na dodarcie ratowników – informują ratownicy GOPR.

Turyści byli wyczerpani wielogodzinnym torowaniem w głębokim śniegu. Mimo tego, że byli dobrze wyposażeni nie dali razy samodzielnie wrócić z gór.

Ratownicy dotarli do turystów około godziny 20.40. Akcja ratunkowa trwała łącznie kilka godzin. Miłośnicy górskich wędrówek zostali przetransportowani do Sidziny (pow. suski).

Z uwagi na warunki w górach apelujemy o rozważne planowanie wycieczek w najbliższych dniach. W górach zabezpieczanych przez Grupę Podhalańską GOPR pokrywa śnieżna wynosi w wielu miejscach ponad 100 centymetrów i wciąż wzrasta. Dodatkowo widoczność jest mocno ograniczona, a wiejący stale wiatr przyspiesza wychładzanie się organizmu – doradzają ratownicy GOPR.