#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

W Wadowicach dzieci na galowo do szkoły, bo rzecznik ich praw przemawia z telewizora

Trwa afera z przemocą wobec podopiecznych domu pomocy w Jordanowie, którego miały dopuścić się siostry zakonne. Jurek Owsiaka zarzuca Rzecznikowi Praw Dziecka niekompetencję, bo to właśnie on powinien reagować najszybciej. Tymczasem reakcji nie ma. Co robi rzecznik? Debatuje z dziećmi z Wadowic o ich prawach.

Sprawa przemocy wobec podopiecznych, w tym dzieci, w ośrodku w Jordanowie wzburzyła Polaków. Zawiodły wszystkie instytucje państwa i samorządu wobec potęgi katolickiego zgromadzenia. Nie ma słow usprawiedliwienia dla sióstr zakonnych, które dopuszczały się tortur wobec dzieci.

Doniesieniami o dramacie podopiecznych DPS Jordanowie zajął się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, a minister rodziny Marlena Maląg zwróciła się do wojewodów z prośbą o przeprowadzenie dodatkowych czynności kontrolnych w nadzorowanych przez nich DPS-ach i placówkach całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi i osobami w podeszłym wieku.

Założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wypowiedział się o sprawie Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Jerzy Owsiak zwrócił się do Rzecznika Praw Dziecka, zarzucając mu niekompetencję i zupełny brak reakcji na sprawę tak głośną i oburzającą, że poruszyła całą Polskę.

Rzecznik Praw Dziecka zapadł się pod ziemię. Zupełny brak reakcji na sytuację w Jordanowie. Biorąc pod uwagę jego zerowe kompetencje, może i dobrze, że go nie ma, ale jego urząd, jak żaden inny, jest stworzony, aby reagować w takich sytuacjach – napisał w mediach społecznościowych Jerzy Owsiak. –  To ileś osób zatrudnionych w tej instytucji! Może ktoś z księgowości? Z działu kadr? A może ktoś od BHP podjąłby się działań wyjaśniających sytuację u sióstr prezentek w Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie?” – napisał Owsiak, zadając pytanie o brak reakcji rzecznika.

Rzecznik Praw Dziecka na pytania Jerzego Owsiaka nie odpowiada.

 

Tymczasem pełniący tę funkcję Mikołaj Pawlak spotkał się we wtorek z młodzieżą szkolną w Wadowicach. Spotkał się zdalnie, bo do szkoły nie przyjechał. Zamiast tego w podstawówce urządzono pokazową akademię. 

We wtorek (21.06) do Szkoły Podstawowej nr 5 w Wadowicach dzieciom kazano przyjść  na galowo, a rzecznik przemawiał do uczniów z telewizora. Aby dorośli mogli się zaprezentować przed uczniami, szkoła zorganizowała konferencję na sali gimnastycznej w trakcie zajęć lekcyjnych.


Jak informują organizatorzy, dzieci z Wadowic miały okazję zapytać rzecznika o ważne dla nich sprawy m.in. jaki jest numer do rzecznika, czy zauważa problem z depresją i jaki rzecznik ma pomysł na walkę z depresją wśród dzieci.

Podczas konferencji wystąpili też inni prelegenci, m.in. Małopolski Kurator Oświaty Barbara Nowak, która w ostatnich godzinach wsławiła się kontrowersyjną wypowiedzią w sprawie Jordanowa.

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, komentując sytuację w DPS w Jordanowie oceniła , że „zbyt łatwo feruje się wyroki jeszcze przed uzyskaniem pełnej wiedzy o faktach”.

To ja celem uzupełnienia informacji o DPS w Jordanowie. Uczniowie z DPS w szkole nie wykazywali lęku, czy negatywnych emocji. Dzieci o specjalnych potrzebach z DPS nie potrafią zakłamywać emocji – napisała na Twitterze Barbara Nowak.

Czy takie ustawione akademie rozwiążą w przyszłości problemy dzieci i to w czasach gdy nieopodal w Jordanowie ujawniane są patologiczne zachowania w stosunku do bezbronnych niepełnosprawnych małoletnich?

To spotkanie w Wadowicach ma chyba tylko jeden cel. Poprawić nadszarpnięty ostatnimi wydarzeniami autorytet tych dorosłych, którzy nie potrafili stać w obronie torturowanych dzieci – komentowała jedna ze wzburzonych matek, której dziecko musiało przyjść do szkoły na ustawkę.