W Wadowicach dzieci na galowo do szkoły, bo rzecznik ich praw przemawia z telewizora

Trwa afera z przemocą wobec podopiecznych domu pomocy w Jordanowie, którego miały dopuścić się siostry zakonne. Jurek Owsiaka zarzuca Rzecznikowi Praw Dziecka niekompetencję, bo to właśnie on powinien reagować najszybciej. Tymczasem reakcji nie ma. Co robi rzecznik? Debatuje z dziećmi z Wadowic o ich prawach.
Sprawa przemocy wobec podopiecznych, w tym dzieci, w ośrodku w Jordanowie wzburzyła Polaków. Zawiodły wszystkie instytucje państwa i samorządu wobec potęgi katolickiego zgromadzenia. Nie ma słow usprawiedliwienia dla sióstr zakonnych, które dopuszczały się tortur wobec dzieci.
Doniesieniami o dramacie podopiecznych DPS Jordanowie zajął się m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, a minister rodziny Marlena Maląg zwróciła się do wojewodów z prośbą o przeprowadzenie dodatkowych czynności kontrolnych w nadzorowanych przez nich DPS-ach i placówkach całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi i osobami w podeszłym wieku.
Założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wypowiedział się o sprawie Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Jerzy Owsiak zwrócił się do Rzecznika Praw Dziecka, zarzucając mu niekompetencję i zupełny brak reakcji na sprawę tak głośną i oburzającą, że poruszyła całą Polskę.
Rzecznik Praw Dziecka zapadł się pod ziemię. Zupełny brak reakcji na sytuację w Jordanowie. Biorąc pod uwagę jego zerowe kompetencje, może i dobrze, że go nie ma, ale jego urząd, jak żaden inny, jest stworzony, aby reagować w takich sytuacjach – napisał w mediach społecznościowych Jerzy Owsiak. – To ileś osób zatrudnionych w tej instytucji! Może ktoś z księgowości? Z działu kadr? A może ktoś od BHP podjąłby się działań wyjaśniających sytuację u sióstr prezentek w Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie?” – napisał Owsiak, zadając pytanie o brak reakcji rzecznika.
Rzecznik Praw Dziecka na pytania Jerzego Owsiaka nie odpowiada.

Tymczasem pełniący tę funkcję Mikołaj Pawlak spotkał się we wtorek z młodzieżą szkolną w Wadowicach. Spotkał się zdalnie, bo do szkoły nie przyjechał. Zamiast tego w podstawówce urządzono pokazową akademię.
We wtorek (21.06) do Szkoły Podstawowej nr 5 w Wadowicach dzieciom kazano przyjść na galowo, a rzecznik przemawiał do uczniów z telewizora. Aby dorośli mogli się zaprezentować przed uczniami, szkoła zorganizowała konferencję na sali gimnastycznej w trakcie zajęć lekcyjnych.

Jak informują organizatorzy, dzieci z Wadowic miały okazję zapytać rzecznika o ważne dla nich sprawy m.in. jaki jest numer do rzecznika, czy zauważa problem z depresją i jaki rzecznik ma pomysł na walkę z depresją wśród dzieci.

Podczas konferencji wystąpili też inni prelegenci, m.in. Małopolski Kurator Oświaty Barbara Nowak, która w ostatnich godzinach wsławiła się kontrowersyjną wypowiedzią w sprawie Jordanowa.
Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, komentując sytuację w DPS w Jordanowie oceniła , że „zbyt łatwo feruje się wyroki jeszcze przed uzyskaniem pełnej wiedzy o faktach”.
To ja celem uzupełnienia informacji o DPS w Jordanowie. Uczniowie z DPS w szkole nie wykazywali lęku, czy negatywnych emocji. Dzieci o specjalnych potrzebach z DPS nie potrafią zakłamywać emocji – napisała na Twitterze Barbara Nowak.

Czy takie ustawione akademie rozwiążą w przyszłości problemy dzieci i to w czasach gdy nieopodal w Jordanowie ujawniane są patologiczne zachowania w stosunku do bezbronnych niepełnosprawnych małoletnich?

To spotkanie w Wadowicach ma chyba tylko jeden cel. Poprawić nadszarpnięty ostatnimi wydarzeniami autorytet tych dorosłych, którzy nie potrafili stać w obronie torturowanych dzieci – komentowała jedna ze wzburzonych matek, której dziecko musiało przyjść do szkoły na ustawkę.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl