#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Burmistrz Kęt ma pomysł na BDI. „Budujmy bez Wadowic”

Kęty, podobnie jak inne ościenne gminy, ze smutkiem przyjęły działania burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego dotyczące zaskarżenia decyzji środowiskowej dla BDI. W Kętach jednak nie zamierzają się poddać. Będą przekonywać GDDKiA i rząd, by budować drogę bez Wadowic.

To byłby „czarny scenariusz” dla miasta nad Skawą, ale nie można się dziwić, że ościenne gminy szukają wyjścia z kryzysu. Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski swoim postępowaniem może zablokować najważniejszą da regionu inwestycję na lata. Dlatego w Kętach powstał pomysł, jak wyjść z impasu.

Nie zwykłem komentować poczynań moich kolegów z ościennych samorządów, ale w tej sprawie nie ukrywam, że mnie smuci ta postawa blokowania budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Ta trasa jest szansą dla rozwoju naszego regionu. Wszystkie samorządy powinny być w tej sprawie solidarne i razem powinny zabiegać i naciskać na władze rządowe, by budowa w końcu ruszyła – mówi o BDI dla joomla.wadowice24.promo-peak.ovh burmistrz Kęt Krzysztof Klęczar.

Zdaniem samorządowca jego gmina, jak i inne leżące na trasie BDI, nie powinny oglądać się na Wadowice.

Z tego co wiem, to zaskarżenie dotyczy przebiegu drogi na terenie gminy Wadowice i oczywiście wasz burmistrz ma do tego prawo i korzysta z tego sprawa. Ale my ze swej strony będziemy lobbować i rozmawiać z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, by wobec postawy Wadowic nie rezygnować w całości z inwestycji i będziemy przekonywać, by ta droga powstała etapami. Można przecież budować kolejne odcinki trasy nawet z wyłączeniem odcinka wadowickiego, skoro taka jest decyzja. Oczywiście będzie to ze szkodą dla Wadowic, co jest niezmiernie smutne – proponuje burmistrz Kęt.

W zeszłym tygodniu Mateusz Klinowski zaskarżył decyzję środowiskową w sprawie budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Chce powstrzymać rząd i jego agendę GDDKiA przed budową ekspresówki przez południowe tereny gminy.

Złożone przeze mnie odwołanie rozpatrywać będzie Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, ale ponieważ jest to organ mianowany przez Ministerstwo Środowiska (kiedyś: Ochrony Środowiska), decyzja co do jego odrzucenia jest raczej przesądzona. Wówczas sprawa trafi do sądu administracyjnego. Skala naruszeń prawa w toku prac koncepcyjnych nad BDI jest na tyle spora, że jestem przekonany (od 2009 roku), że decyzja środowiskowa w zaskarżonej części zostanie uchylona – twierdzi Mateusz Klinowski.

W praktyce działania burmistrza Wadowic oznacza długoletnią batalię urzędników najpierw w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, a następnie w sądzie. Nie trzeba być prorokiem, by wiedzieć, że to odłoży sprawę budowy S52 (BDI) na długie lata.