#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Budowa BDI skutecznie zablokowana. Czy nie ma już nadziei dla tej drogi?

Mija dziesięć lat od momentu, gdy instytucje rządowe rozpoczęły planowanie budowy Beskidzkie Drogi Integracyjnej. Od dwóch lat wiadomo, jak droga ma przebiegać. Niestety projekt przebiegu trasy został zaskarżony przez burmistrza Wadowic. Instytucje rządowe raczej się nie spieszą z rozpatrzeniem jego skargi, a to oznacza, że jeszcze długo nie pojedziemy nową ekspresówką z Krakowa do Bielska – Białej.

Wiosną 2008 roku delegatura GDDKiA w Krakowie rozstrzygnęła pierwszy przetarg na planowanie przebiegu i budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, która miała połączyć ekspresówką Kraków z Bielskiem – Białą, a miastom leżącym na trasie jej przebiegu zapewnić obwodnice. Po latach pracy planiści przygotowali przebieg trasy i uzyskali dla niej decyzję środowiskową.

Od września 2016 roku w rządowej instytucji o nazwie Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie toczy się postępowanie odwoławcze w sprawie beskidzkiej drogi.

Postępowanie dotyczy odwołania od decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Krakowie w sprawie decyzji środowiskowej dla przebiegu tej strasy, które złożył burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski. Nie zgadza się on z przebiegiem BDI przez tereny południowe gminy. Dopóki zaskarżona decyzja środowiskowa nie będzie prawomocna, nie ma co marzyć o projektowaniu i budowaniu drogi.

Jak to możliwe, że za chwilę minie dwa lata, a do tej nie nastąpiło rozstrzygnięcie odwoławcze?

Przyczyną zwłoki była w pierwszej fazie postępowania konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego – wyjaśnia portalowi joomla.wadowice24.promo-peak.ovh Monika Jakubiak – Rososzczuk, rzecznik prasowy GDOŚ w Warszawie.

Okazuje się, że zwłokę spowodowała również nowo utworzona instytucja rządowa – Wody Polskie. Stąd też dokumentacja z decyzją środowiskową została wysłania do tej agendy.

Dodatkowo, zgodnie z wymaganiami ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz. U. z 2017 r., poz. 1566 ze zm.), w styczniu 2018 r. konieczne było wystąpienie do organu Wód Polskich o zajęcie stanowiska. Biorąc pod uwagę brak otrzymania uzgodnienia oraz kolejną zmianę przepisów, zgodnie z którą od dnia 26 kwietnia 2018 r., stanowisko organu Wód Polskich nie jest już w przedmiotowej sprawie wymagane, wystąpiono o zwrot akt sprawy do GDOŚ – dodaje rzecznik GDOŚ.

Wody Polskie przez ostatnie cztery miesiące nie zajęły stanowiska, ale skoro nie jest to już potrzebne, to co dalej?

Sprawa zostanie rozstrzygnięta w oparciu o zgromadzony dotychczas materiał dowodowy – zapewnia nas Monika Jakubiak – Rososzczuk.

Blisko dwa lata trwa postępowanie w GDOŚ w Warszawie przy ministerstwie środowiska. Być może w końcu w tym roku uda się je zamknąć, ale pamiętamy to tylko jeden z etapów. Nawet gdyby w najbliższych miesiącach ministerialna agenda uporała się i oddaliła skargę Wadowic, to przecież burmistrz Mateusz Klinowski już zapowiedział, że odwoła się od tej decyzji do sądu administracyjnego.

Nie oszukujmy się.

W praktyce oznacza to kilkuletnie postępowanie sądowe, do czasu zakończenia którego żaden rząd nie będzie mógł uwzględnić tej inwestycji w planach finansowych państwa. Brak zakończonych procedur przygotowania inwestycji i brak finansowania to skuteczny sposób na zablokowanie tej strategicznej dla regionu trasy.