Burmistrz Kęt ma pomysł na BDI. „Budujmy bez Wadowic”

Kęty, podobnie jak inne ościenne gminy, ze smutkiem przyjęły działania burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego dotyczące zaskarżenia decyzji środowiskowej dla BDI. W Kętach jednak nie zamierzają się poddać. Będą przekonywać GDDKiA i rząd, by budować drogę bez Wadowic.
To byłby „czarny scenariusz” dla miasta nad Skawą, ale nie można się dziwić, że ościenne gminy szukają wyjścia z kryzysu. Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski swoim postępowaniem może zablokować najważniejszą da regionu inwestycję na lata. Dlatego w Kętach powstał pomysł, jak wyjść z impasu.
Nie zwykłem komentować poczynań moich kolegów z ościennych samorządów, ale w tej sprawie nie ukrywam, że mnie smuci ta postawa blokowania budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Ta trasa jest szansą dla rozwoju naszego regionu. Wszystkie samorządy powinny być w tej sprawie solidarne i razem powinny zabiegać i naciskać na władze rządowe, by budowa w końcu ruszyła – mówi o BDI dla joomla.wadowice24.promo-peak.ovh burmistrz Kęt Krzysztof Klęczar.
Zdaniem samorządowca jego gmina, jak i inne leżące na trasie BDI, nie powinny oglądać się na Wadowice.
Z tego co wiem, to zaskarżenie dotyczy przebiegu drogi na terenie gminy Wadowice i oczywiście wasz burmistrz ma do tego prawo i korzysta z tego sprawa. Ale my ze swej strony będziemy lobbować i rozmawiać z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, by wobec postawy Wadowic nie rezygnować w całości z inwestycji i będziemy przekonywać, by ta droga powstała etapami. Można przecież budować kolejne odcinki trasy nawet z wyłączeniem odcinka wadowickiego, skoro taka jest decyzja. Oczywiście będzie to ze szkodą dla Wadowic, co jest niezmiernie smutne – proponuje burmistrz Kęt.
W zeszłym tygodniu Mateusz Klinowski zaskarżył decyzję środowiskową w sprawie budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Chce powstrzymać rząd i jego agendę GDDKiA przed budową ekspresówki przez południowe tereny gminy.
Złożone przeze mnie odwołanie rozpatrywać będzie Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, ale ponieważ jest to organ mianowany przez Ministerstwo Środowiska (kiedyś: Ochrony Środowiska), decyzja co do jego odrzucenia jest raczej przesądzona. Wówczas sprawa trafi do sądu administracyjnego. Skala naruszeń prawa w toku prac koncepcyjnych nad BDI jest na tyle spora, że jestem przekonany (od 2009 roku), że decyzja środowiskowa w zaskarżonej części zostanie uchylona – twierdzi Mateusz Klinowski.
W praktyce działania burmistrza Wadowic oznacza długoletnią batalię urzędników najpierw w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, a następnie w sądzie. Nie trzeba być prorokiem, by wiedzieć, że to odłoży sprawę budowy S52 (BDI) na długie lata.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








