#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Ponad ćwierć tony na klatę. Gryf pękał w szwach

24 siłaczy z trzech województw wystartowało w Otwartych Mistrzostwach Wadowic w wyciskaniu sztangi leżąc. To były rekordowe zawody nie tylko jeśli chodzi o frekwencję, ale również o ciężary, jakimi machali zawodnicy. Pojawiła się także nowa konkurencja…

Siłownia Gryf już po raz trzeci była gospodarzem Otwartych Mistrzostw Wadowic w wyciskaniu sztangi leżąc, organizowanych wspólnie ze sklepem Odżywki & Suplementy Diety, prowadzonym przez Piotra Putka.

To właśnie tutaj większość startujących zawodników, zamiast odpocząć po pracy czy szkole, wylewa siódme poty, aby później cieszyć się dobrą sylwetką i podnosić ciężary, wynoszące czasami więcej, niż dwukrotnie pomnożona masa ciała.

Co więcej, sztangę wyciska się nie tylko za pomocą siły mięśni, ale w dużej mierze za pomocą głowy. Dobra rozgrzewka, dobrze dobrana taktyka doboru ciężarów na poszczególne próby, odpowiednia technika i silna motywacja to więcej, niż połowa sukcesu.

Praktycznie zawsze po zakończeniu zawodów nie brakuje jednak złośliwców, którzy zarzucają startującym, że Ci „szprycują” się różnego typu środkami, i dlatego później dochodzą do takich wyników, często przekraczających 200 kilogramów.

To jednak kompletna bzdura. To są stereotypy, które pojawiły się dlatego, że na świecie rzeczywiście nie brakuje siłaczy, stosujących doping. Ale nie wolno wrzucać wszystkich do jednego wora. Tacy zawodnicy, jak choćby dwukrotny Mistrz Wadowic (z 2011,2013 roku) Ariel Zamorski, czy wielokrotny zdobywca Tytułu Mistrza Świata w wyciskaniu sztangi leżąc w kategorii Masters – Piotr Lasek, dochodzili do swoich wyników tylko i wyłącznie ciężką wieloletnią pracą, pełną wielu wyrzeczeń.

I właśnie Piotr Lasek pełnił rolę sędziego głównego tych zawodów. Drugim arbitrem był Piotr Słapa, m.in. Mistrz Europy w WL, zdobywca Pucharu Świata Word Cup 2013r, Mistrz Grand Prix Europy, wicemistrz Polski w wyciskaniu sztangi leżąc.

W zawodach wzięło udział aż 24 zawodników, dziewięciu juniorów i piętnastu seniorów. m.in. z Bierunia, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, a nawet Puław.

Rywalizację juniorów wygrał Paweł Kulesza z Krakowa, który wycisnął 180 kilogramów. Drugie miejsce zajął Sławomir Góralczyk ze Świnnej Poręby z wynikiem 145 kilogramów, a na najniższym stopniu podium stanął Paweł Kuciński z Chełmka, wyciskając 150 kilogramów.

W końcu do rywalizacji przystąpili seniorzy. Faworytami miejscowej publiczności byli siłacze z Wadowic, drugi przed rokiem Łukasz Byrski oraz trzeci Ariel Zamorski. Co ciekawe, obaj w porównaniu do poprzedniego roku zrobili progres, wyciskając większe ciężary.

Jednak 220 kilogramów Byrskiego oraz 210 kilogramów Zamorskiego pozwoliły na zajęcie odpowiednio trzeciego i czwartego miejsca. Łukasz Byrski został przy okazji faktycznym mistrzem Wadowic.

Zawody zdominował jednak Dawid Marian z Bierunia, który wycisnął na klatę aż 260 kilogramów. Drugie miejsce zajął Łukasz Kuzioła z Puław (230 kg). Poza konkurencją, Dawid Marian zażyczył sobie jeszcze na klatę 270 kilogramów.

Istniały obawy, że pod takim nakładem wadowicki gryf się złamie, ale choć próba Mariana nie była udana, to gryf nie pękł, tak samo jak nie pękła siłownia Gryf od licznie zgromadzonej publiczności.

Frekwencja na pewno nam dopisała w tym roku, zarówno jeśli chodzi o seniorów i juniorów. Padł również rekordowy wynik, jakie do tej pory notowaliśmy na naszych zawodach. Przyjechali do nas zawodnicy z odległych miejscowości, nawet z województwa lubelskiego, którzy jeżdżą regularnie po zawodach. Zwycięzca Dawid Marian jeździ nawet za granicę, jego rekord to 330 kilogramów w koszulce – mówi nam organizator mistrzostw Wadowic, Piotr Putek.

W tym roku po raz pierwszy rywalizowano również na ilość powtórzeń wyciskania sztangi o ciężarze 100 kilogramów. Zawodnicy, którzy przystąpili do konkurencji, machali sobie sztangą, jakby na gryfie powieszone były ciężary ze styropianu.

Wygrał Damian Suder z Krakowa, który wycisnął 100 kilogramów aż 46 razy, drugi był Łukasz Kuzioła (44 powtórzenia), a trzeci Wojciech Żabiński z Głębowic (40 powtórzeń). Co ciekawe, poza konkurencją spróbować swoich sił postanowił Piotrek Putek, który bez rozgrzewki i z nogami uniesionymi w górze wycisnął 100 kilogramów aż 50-krotnie…