
Śmiech na sali wśród radnych. „Myśmy byli szczęśliwi, że Pan nie przychodził, bo też się baliśmy…”
Żeby nie było, że radni to tylko maszynka do głosowania, czy publicznego wylewania żali. Co jakiś czas pojawiają się dowody na ludzkie odruchy przyjaźni i świadomego podejmowania współpracy. Czego dowodem może być wymiana zdań pomiędzy radnymi Adamem Kubikiem, a Romanem…
















































