
Jazda „na czołówkę” i przekraczanie podwójnej ciągłej. To się nazywa piractwo drogowe
Drogą publiczną, z dużą prędkością i wyprzedzając w niedozwolonych miejscach. Ten kierowca miał naprawdę dużo szczęścia, że nie wpadł w ręce policjantów.

Drogą publiczną, z dużą prędkością i wyprzedzając w niedozwolonych miejscach. Ten kierowca miał naprawdę dużo szczęścia, że nie wpadł w ręce policjantów.

Zatrzymaniem prawa jazdy zakończyła się brawurowa jazda dla kierującej, która w terenie zabudowanym przekroczyła prędkość o ponad 50 km

Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego w Wadowicach zatrzymali prawo jazdy dwóm kierującym. Za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym powyżej 50 km/h uprawnienia stracił mieszkaniec powiatu bielskiego oraz Krakowa.

Rozumiemy, śliska nawierzchnia, każdemu może się zdarzyć stłuczka, ale żeby aż tak igrać z losem?! Kierowca BMW miał szczęście, że nikogo nie zabił. Rozpędził się jak wariat!

Woził dzieci do szkoły bez wymaganych uprawnień. Wszystko wyszło na jaw dopiero po kontroli przeprowadzonej przez Inspektorat Transportu Drogowego. Inspektorzy wymierzą najwyższy wymiar kary.

Jak to się mówi – na takich nie ma bata! Młody kierowca jednośladu szalał po Sułkowicach, łamiąc wszystkie możliwe przepisy w ruchu drogowym. Żeby tego było mało nie miał uprawnień by w ogóle wsiąść na motocykl.

Wybory wyborami, a na naszych drogach dzieją się ciekawe rzeczy. Otóż policja sprawdziła jak przygotowani na drogach są kierowcy dużych samochodów a także tych, które wożą ważny ładunek – ludzi. I znowu przyłapano „odważnych”, którzy narażali życie innych uczestników ruchu.