
Laweta pod ratuszem. „Bo nawigacja mówiła, że to tu!”
Taka historia. W piątkowe popołudnie pod bramę ratusza w Wadowicach podjechała laweta z przyczepą wyładowaną samochodami osobowymi. Zagraniczny kierowca wydawał się zaskoczony.

Taka historia. W piątkowe popołudnie pod bramę ratusza w Wadowicach podjechała laweta z przyczepą wyładowaną samochodami osobowymi. Zagraniczny kierowca wydawał się zaskoczony.