
Dwie setki morsów weszły do Jeziora Mucharskiego. Zbierali datki dla chorego Wojtusia
Morsowanie to nie tylko moda, to także sposób na wyrobienie w sobie silnej woli, ale także okazja do imprez charytatywnych. Tak było ostatnio w Mucharzu.

Morsowanie to nie tylko moda, to także sposób na wyrobienie w sobie silnej woli, ale także okazja do imprez charytatywnych. Tak było ostatnio w Mucharzu.

Chłód na zewnątrz i zimowa aura to idealna pogoda dla miłośników morsowania. W naszym regionie takich nie brakuje. Teraz morsy szykują się do kulminacyjnego spotkania, które dedykują Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

To bardzo nieodpowiedzialne zachowanie. Niestety moda na „morsowanie” na szlakach Babiej Góry co jakiś czas przynosi fatalne skutki. Ratownicy znowu musieli ratować śmiałka w krótkich portkach.

Morsy z całej okolicy rozpoczynają sezon z przytupem. Zapraszają na „Andrzejki” do lodowatej wody w Porąbce.

Jak sobie wymyślili, tak zrobili. Spontaniczna akcja morsowania połączona z pomaganiem zarobiła dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy blisko siedem tysięcy złotych. Zabawy nie brakowało. Ostatecznie do lodowatej wody zdecydowało się wejść aż 80 osób.

Ostatnie przymrozki sprawiają, że osoby uwielbiające morsowanie mają odpowiednie warunki do działania. Ostatnio morsy z Porąbki weszły do lodowatej wody dla Oliwierka. Zapowiada się kolejna impreza.

Gdyby impreza odbywała się w środku lata można by uznać, że to w sumie żadne wyzwanie. Przepłynąć rzekę zimą to już jakiś sukces, który tym razem promowała gmina Spytkowice.

Najpierw Babia Góra, a teraz Leskowiec. Górskie morsowanie robi się coraz bardziej modne. Amatorom zimnych kąpieli nie brakuje pomysłów. Można uznać, że pani Renata jest pierwszą kobietą, która pojawiła się w mroźną zimę na szczycie Leskowca w bikini.

Ratownicy górscy w ostatnich dniach załamują ręce. Zachowanie turystów zdobywających szczyt góry w samych majtkach ich zdaniem przekracza granicę zdrowego rozsądku. Takie „morsowanie” to nowa moda.

Zakręceni na punkcie sportu także zimą szukają możliwości przekraczania kolejnych granic. Do nich można zaliczyć osoby z grupy Spytaktiv, które postanowiły morsować na Skawie w Podolszu.