
Radoczański jabłecznik trafił na warszawskie „salony”. Jak to się stało?
Jak to się stało, że Jabłecznik Radoczański trafił w ręce samej minister edukacji? Otóż wypiek pojechał wraz z uczniami i władzami szkoły z Radoczy do Oświęcimia, gdzie odbyło się specjalne spotkanie dotyczące reformy edukacji.