Kobieta wjechała autem w tira, a ten nawet nie poczuł i… pojechał dalej

Kultura jazdy to rzecz bardzo często deficytowa na polskich drogach. Jak się okazuje zdarzają się wyjątki godne opisania. Tak jak chociażby ten z Mucharza, w którym, na samym początku, skreślono dobrą wolę kierowcy tira. Zakończenie jest jednak pozytywne.
W poniedziałek (18.01) na drodze w Mucharzu doszło do zdarzenia, które, bądź co bądź, mogło skończyć się tragicznie. Otóż wadowicka drogówka dostała informację o ty, że samochód ciężarowy, wypełniony drewnem zderzył się osobowym audi i odjechał z miejsca zdarzenia.
Można by pomyśleć – jedna z wielu sytuacji, w których kierowcy tirów czują się bezkarnie. Wystarczy przypomnieć tragiczne zdarzenie, do którego doszło na trasie Łomża-Grajewo, ewidentnie z winy kierowcy ciężarówki.
Są jednak sytuacje, które potwierdzają, że nie wszyscy kierowcy to nastawione na szybkość roboty. Tak było w Mucharzu. Okazuje się bowiem, że kierowca tira nie zauważył nawet faktu, że wjechało w niego auto osobowe.
Jednak świadkowie, którzy mieli przy sobie CB-radio szybko poinformowali kierowcę o zdarzeniu. I to oni potwierdzili policji szczegóły zaistniałej sytuacji. Kierowca sam zadzwonił na komendę i przy wjeździe do Suchej Beskidzkiej poddał się ocenie funkcjonariuszy.
Według informacji policji, kobieta kierująca autem osobowym, zmieniała pas ruchu i nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki, w wyniku czego zahaczyła samochodem i oponę tira.
Nie da się ukryć – kierująca miała bardzo dużo szczęścia. Nic jej się nie stało. Policjanci ustalili, że kierowcy byli trzeźwi.
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@wadowice24.pl








