#1 - Bilboard double - Banner reklamowy 1400 x 400, Bilboard - Banner reklamowy 1400 x 200

Po rozopach w jezdniach pojawiają się „kratery”. Lepiej uważać!

Zazwyczaj łatanie dziur rusza po przedwiosennych roztopach. Wszystko wskazuje jednak na to, że drogowcy w tym sezonie zimowym będą musieli pojawić się przy dziurach trochę wcześniej.

Gruba warstwa śniegu w ostatnich dniach spowodowała, że wielu fanów zimy rozpływało się w zachwytach. Widoki były naprawdę piękne. Co nie zmienia faktu, że wielu kierowców nie cieszyło się z tak pięknej zimy.

Na ulicach w wielu miejscach zalegała gruba warstwa śniegu, skutecznie utrudniając normalne poruszanie się samochodami. Nie wspominając o chodnikach i pieszych.

Nadeszła odwilż i krajobraz zaczął się zmieniać. Tak duże zmiany w temperaturach wystawiają na próbę nawierzchnie asfaltowe jezdni. W wielu miejscach, tak jak, chociażby na zdjęciu głównym, czyli ulicy Wojska Polskiego w Wadowicach, wyrwa w drodze może być naprawdę głęboka i trudno ją ominąć.

Zanim drogowcy dokonają awaryjnego łatania dziury, może trochę potrwać. Warto zatem zwolnić i nie narobić sobie kłopotu.

Co jednak jeśli uszkodzimy pojazd wpadając w dziurę? Warto zatrzymać się w bezpiecznym miejscu (o ile jest to możliwe) i wykonać dokumentację fotograficzną, lub poprosić kogoś o taką pomoc. Należy również wezwać pomoc.

Zarządcy dróg mają polisy OC, sprawę odszkodowania trzeba więc załatwiać z ich ubezpieczycielami. Uwaga! Prawo do odszkodowania mają tylko ci kierowcy, którzy uszkodzili auto, mimo że jechali zgodnie z przepisami i zachowali należytą ostrożność. Jeżeli ubezpieczyciel dowiedzie, że mogliśmy łatwo uniknąć szkody, np. omijając z daleka widoczną, oznakowaną dziurę, to nie ma co liczyć na zwrot kosztów naprawy. – przypomina portal auto-swiat.