
Za kilka dni wrzesień, a więc i… śnieg w górach. Taka prognoza
Jeśli chodzi o wysokie partie górskie, to opady śniegu we wrześniu są raczej normą. Wiele wskazuje na to, że już za kilka dni biały puch okryje Tatry.

Jeśli chodzi o wysokie partie górskie, to opady śniegu we wrześniu są raczej normą. Wiele wskazuje na to, że już za kilka dni biały puch okryje Tatry.

Ulica Zagórnicka w Inwałdzie spłynęła żwirem. Wielokrotnie remontowana droga nie ma szczęścia do pogody, a jeszcze mniej szczęścia mają jej użytkownicy. To jeszcze nie koniec pogodowej karuzeli. Ciekawie wygląda przełom tygodni.

Tym razem udało się przewidzieć burze nad powiatem wadowickim. Ciężkie chmury kłębiaste pojawiły się w niedzielę (16.08) po południu i mogły nastraszyć mieszkańców.

Burze szerokim łukiem omijają powiat wadowicki. Wszystko wskazuje na to, że nadal tak może być. Choć w sobotę (15.08) na chwilę upały powinny odpuścić.

Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, to dzień zaczął się naprawdę ciepło. Synoptycy mówią, że to mogą być najcieplejsze dni tego sezonu letniego.

Nacieszmy się piękną niedzielą, bo w poniedziałek (3.08) synoptycy przewidują w naszym regionie poważne załamanie pogody.

Nowo budowany dom stanął w płomieniach po tym, jak uderzył w niego piorun. Burza, która przeszła w nocy nad regionem była łagodniejsza niż przewidywano, ale niestety właściciel domu w Zatorze miał prawdziwego pecha.

W wielu regionach południowej, południowo-zachodniej, środkowej i częściowo wschodniej części Polski temperatura powietrza osiągnie we wtorek (2.07) nawet 30-33°C, w cieniu!

Cała Polska jest objęta alertem pogodowym dotyczącym burz z gradem. Wszystko przez masy zimnego powietrza, które nadciągają do nas z północnego – zachodu.

Niemal od początku czerwca w naszym regionie trudno o stabilne warunki pogodowe. Jak nie krótkotrwałe upały to ulewne deszcze. Specjaliści od pogody mówią, że to wina zmieniającego się klimatu. Niestety nic nie wskazuje na to, by do końca lipca coś…

Jaki sposób na lato w mieście? Otwarte pływalnie, wielkie zalewy. Już niebawem otwarcie basenu w Andrychowie. Czy pogoda dopisze?

Spływ powierzchniowy, tak profesjonalnie nazywają sytuację, która miała miejsce w czwartek (2.07) wieczorem w centralnej części powiatu wadowickiego. Do północy ratownicy interweniowali aż 51 razy.

Wystarczyło 30 minut ulewy aby u strażaków rozdzwonił się telefon. Kilkanaście interwencji dotyczących zalanych piwnic po oberwaniu chmury nad okolicami Mucharza i Wadowic.

Dwa dni względnego spokoju w pogodzie czeka mieszkańców powiatu wadowickiego. Niestety od czwartku (2.07) powrót do niestabilnej sytuacji meteo.

W piątek (26.06) warto patrzeć bardzie uważnie w niebo. Synoptycy przewidują gwałtowne burze. W Małopolsce pojawią się około południa.

Południe Polski boryka się ostatnio z obfitymi opadami deszczu i choć na razie nie pada, to w wodach rzek i zbiorniku wodnym w Świnnej Porębie wody przybywa. Na wadowickich „pompach” już dawno nie było takiego szumu.

U źródeł Skawy i Raby w ciągu dobry spadła jedna trzecia rocznych opadów w tym miejscu. To dlatego w tych rzekach w ciągu kilku godzin poziom wody szybko rósł.

Powiat wadowicki objęty jest trzecim, najwyższym stopniem alertu hydrologicznego związanego z intensywnymi opadami deszczu. W Skawie coraz więcej wody, ale to nie ta rzeka może być problemem.

Dopływ wody do zbiornika w Świnnej Porębie jest większy niż tak zwany odpływ. Można się więc spodziewać, że Jezioro Mucharskie jeszcze bardziej się napełni. Synoptycy IMGW informują, że opady ostatnich dni mogą mieć na to wpływ.

Bardzo lokalne burze przechodzą przez powiat wadowicki. W czasie, gdy mieszkańcy Wadowic słyszą grzmoty piorunów, strażacy wypompowują wodę z piwnic w niedalekich Roczynach.

Do tej pory burze z gradem szczęśliwie omijały powiat wadowicki. Niestety w piątek (12.06) wszystko jest możliwe.

Fantastycznie prezentował się sobotni (6.06) zachód słońca z oświetlonym rdzeniem opadowym. Na tle chmur widoczna była imponująca tęcza widziała w wielu miejscach kraju. Tymczasem w niedzielę (7.06) synoptycy zapowiedzieli gwałtowne burze.

Polscy Łowcy Burz poinformowali, że w czwartek (4.06) na południu kraju istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo wystąpienia burz. Zjawiska te będą pokazywać się lokalnie i na szczęście nie powinny mieć gwałtownego przebiegu.

Ostatnie ulewy w naszym regionie dały się we znaki zwłaszcza posiadaczom piwnic. Choć woda w lokalnych rzekach widocznie się podniosła, strażacy nie mieli dużo pracy z ewentualnymi podtopieniami.

Synoptycy ostrzegali przed burzami i tym razem te prognozy się sprawdziły. Niestety nie obyło się bez niebezpiecznych zdarzeń.

Przymrozki w trzeciej dekadzie maja to raczej rzadkość, a jednak się przydarzyło. Temperatury sięgały zera ostatniej nocy. To jednak nie koniec takich epizodów w najbliższych dniach.

Bardzo ciepłe powietrze znad Afryki dotrze do środkowej Europy w najbliższy weekend. Odczują to także mieszkańcy południowej Polski. Niestety temperatury to nie jedyna rzecz, którą podeśle nam Afryka.

Tak jak zapowiadali, tak się stało. „Zimni ogrodnicy”, a może „zimna Zośka” w tym roku wyjątkowo zimni. Zanim spadł śnieg mocno powiało.

Od południa gorąco, od północy zimno. Polskę czekają ciekawe zmiany w pogodzie w ciągu najbliższych kilku dni.

Wszyscy czekali na deszcz z utęsknieniem. Zwłaszcza rolnicy. Tylko temperatury mogły by być wyższe. Na południowych krańcach kraju spadł śnieg.

Tak jak zapowiadali to synoptycy, tak się stało. Burze przeszły nad Małopolską. W powiecie wadowickim najgroźniej sytuacja miała się w gminie Andrychów i Wieprz.

Czeka nas kilka naprawdę ciepłych dni. Aż do środy (29.04) temperatury mogą osiągać nawet 25 stopni Celsjusza. Jednocześnie napłynie dość wilgotne powietrze i czekają nas… burze.

W czasach epidemii koronawirusa powinno szukać się tych pozytywnych informacji. Niestety regularnie pojawiają się ważne i niestety negatywne wiadomości. Tym razem chodzi o suszę hydrologiczną. IMGW wprowadza nowy alert pogodowy.

Poważnie wyglądał wypadek, do którego doszło w Łączanach. Dwie osoby zostały poszkodowane. Jedna z nich trafiła do szpitala.

Przez Polskę przechodzi chłodny front atmosferyczny. Przed sobą powodować będzie ciepłe burze, za sobą pozostawi chłód i śliskie ulice.

Sprawdza się przysłowie „w marcu jak w garncu”. Kilkudniowe ocieplenie zmienia się z przymrozkami. Różnice temperatur są naprawdę spore. Tak będzie w ciągu najbliższych dni.

Jeśli ktoś myślał, że wiosna zostaje z nami już na dłużej to jest w błędzie. Nad Polskę dociera mróz i może być siarczysty.

Dynamiczna sytuacja pogodowa w tym tygodniu. Od ciepłych, wręcz letnich dni, do mrozu.

Poniedziałek (2.03), a więc poranne korki we wszystkim możliwych kierunkach. Jak informują kierowcy droga krajowa do Wadowic od strony Kleczy znowu stoi, tak samo w Kalwarii Zebrzydowskiej. Nie lepiej jest na wylocie tej drogi w Krzywaczce. Warunki są złe i…

Wichura, którą specjaliści od pogody nazwali Yulia, przeszła przez południową część kraju. W powiecie wadowickim nie narobiła spektakularnych strat, ale nastraszyła poważnie.

Wydział zarządzania kryzysowego Starostwa Powiatowego w Wadowicach ostrzega przed silnym wiatrem. Najgroźniej ma być od godziny 7:30 w sobotę (22.02).

Zapowiada się bardzo wietrzny i dynamiczny tydzień w pogodzie. Choć na termometrach widać będzie temperatury dodatnie, odczuwać będziemy mróz.

Czwartek (13.02) jest pierwszym dniem tego tygodnia bez prognozowanych mocnych powiewów wiatru. W tym czasie strażacy wiele razy wyjeżdżali do zdarzeń, które były skutkiem wichury. Czas na podsumowanie.

Polska jest pod wpływem niżu, który przyniósł bardzo silne wiatry. Mocniej wiać zaczęło już z niedzieli na poniedziałek ( 9). Podobna aura ma potrwać nawet trzy dni. Strażacy podsumowali pierwszą dobę i ciągle wyjeżdżają do nowych zdarzeń.

Choć w samych Wadowicach nie ma większych szkód, to tak jak zapowiadali synoptycy, silny wiatr dotarł do naszych regionów. Niż Sabina postawił strażaków na nogi najwięcej razy na południu i zachodzie powiatu.

Pogoda to jeden z najczęściej podejmowanych, ale i najbezpieczniejszych tematów rozmów. Warto zatem poznać nową prognozę synoptyków, którzy wolą chuchać na zimne i ostrzegać. Przed czym tym razem?

Spece od pogody nazywają to cyrkulacją strefową. Przez kraj przechodzą bowiem fronty atmosferyczne, które powodują dynamiczne zmiany w pogodzie. Teraz można mówić wręcz o wiośnie, ale już za chwilę…

Kończy się styczeń, a meteorolodzy w IMGW sprawdzili najnowsze modele pogodowe na zimę. Ich przewidywania nie są optymistyczne.

W poniedziałek (20.01) ciśnienie atmosferyczne w Polsce osiągnie rekordowe 1050 hPa. Rekord pod tym względem padł w 1997 roku i wówczas ciśnienie wyniosło 1054 hPa. Co wiąże się z tak wysokimi wartościami?

Na drogach naprawdę nieciekawe warunki. W sobotę (18.01) późnym wieczorem spadł deszcz ze śniegiem, było bardzo ślisko. Na lokalnych drogach na szczęście było dość spokojnie.